Pan i jego bat
Wcześniej był teatr religii i monarchii. Teraz mamy teatr nauki, korporacji i urzędów. To ten sam teatr, co zawsze — tylko rekwizyty się zmieniły, a niewolnik dostał nowe imię: obywatel, pracownik, konsument, pacjent, student, podatnik, wierny, wyborca…
Pan się nie zmienił — tylko ubrał garnitur
Kiedyś miał koronę i miecz.
Dziś ma tytuł, logo i dyplom.
Nie rządzi już z tronu – ale z ekranu, z umowy, z procedury.
Bat się nie zmienił — tylko stał się niewidzialny
Kiedyś był ze skóry.
Dziś jest z lęku, kredytu, wstydu, terminu, statusu.
Nie bije ciała – bije duszę.
Zmusza do posłuszeństwa nie siłą, lecz narracją.
I tak, niewolnictwo przemianowano na wolność.
Ale wolność ta polega na tym, że możesz wybrać, jakim trybem chcesz być.
– wolność zawodu: wybierz, kto cię wykorzysta
– wolność wyznania: wybierz, kto cię oszuka
– wolność głosu: wybierz, kto cię okłamie
To wolność w granicach scenariusza, a nie poza nim.
Pan i jego bat ? Mają się świetnie .To jedynie bezrozumne społeczeństwo (stado) przestało go widzieć .
Z przesłaniem dla świata, Morfeusz



