Pierwiastkowanie – absurd matematyki
Matematyka przedstawia pierwiastkowanie jako operację, która jest czymś więcej niż tylko odwrotnością potęgowania. Twierdzi się, że każda liczba rzeczywista ma pierwiastek kwadratowy, a nawet że pierwiastki mogą same w sobie być liczbami. Jednak wystarczy głębsza analiza, aby zrozumieć, że to jedna z największych bredni matematyki.
Pierwiastkowanie to jedynie próba odwrócenia potęgowania – operacji, która polega na mnożeniu liczby przez samą siebie. Dla pewnych liczb, takich jak 4, 9 czy 16, potęgowanie można rzeczywiście odwrócić, ponieważ istnieją konkretne liczby całkowite, które podniesione do kwadratu dają te wartości.
Jednak dla większości liczb matematyka próbuje udawać, że pierwiastkowanie ma sens nawet wtedy, gdy nie istnieje żadna liczba, która pomnożona przez siebie dałaby dokładny wynik.
Weźmy na przykład pierwiastek kwadratowy z 3. Matematyka mówi nam, że istnieje liczba, pierwiastek kwadratowy z 3 ,i że jest to „rzeczywista liczba”. Jednak gdy przyjrzymy się temu bliżej, zobaczymy, że jest to nonsens:
- Nie istnieje żadna liczba, która pomnożona przez siebie da dokładnie 3.
- Każda próba znalezienia takiej liczby prowadzi do nieskończonego rozwinięcia dziesiętnego, które nigdy się nie kończy.
- Matematyka przyjęła sztuczny zabieg nazywania takich wartości „liczbami niewymiernymi”, ale to jedynie sposób na zamaskowanie problemu.
Jeśli pierwiastkowanie nie daje konkretnego wyniku w postaci liczby, to nie można twierdzić, że pierwiastkowanie funkcjonuje jako odrębna operacja. Oderwanie pierwiastkowania od potęgowania to zabieg człowieka pozbawionego racjonalnego myślenia, ponieważ w rzeczywistości pierwiastkowanie nie może istnieć samodzielnie – jest tylko próbą cofnięcia operacji potęgowania.
Przykładem tego absurdu jest fakt, że jeśli pierwiastkowanie miałoby sens samo w sobie, to musiałaby istnieć liczba, która pomnożona przez siebie da 3. Skoro nie ma takiej liczby, to jak można twierdzić, że to liczba? To tak samo, jakby ktoś twierdził, że istnieje konkretna liczba, która jest „wynikiem” dzielenia 1 przez 0 – to po prostu nonsens, który opiera się na ślepym trzymaniu się matematycznych dogmatów.
Matematyka poszła jeszcze dalej, twierdząc, że pierwiastkowanie można stosować nawet do liczb ujemnych, co doprowadziło do powstania kolejnej abstrakcji – liczby urojonej , czyli pierwiastka z -1. Jest to dowód na to, że matematyka, zamiast uznać swoje błędy, woli tworzyć coraz bardziej skomplikowane fikcje, które mają na celu podtrzymanie iluzji jej spójności.
Wniosek jest prosty: pierwiastkowanie liczb w oderwaniu od potęgowania to nic innego jak matematyczna iluzja. Iluzja w iluzji .Jeśli operacja nie może być odwrócona w każdym przypadku, to nie powinna być traktowana jako pełnoprawne działanie matematyczne.
Ostatecznie, twierdzenie, że to liczba, jest tak samo absurdalne, jak twierdzenie, że „2+2” to liczba, a nie działanie. Pierwiastkowanie to nie liczba, lecz operacja.
Liczby urojone, niewymierne, ujemne…
Bo fantazja jest od tego, by bawić się na całego… Lecz jak w takim razie wygląda postać profesora matematyki? Zatem musi to być wybitny specjalista… od fantazjowania.
Z przesłaniem dla świata, Morfeusz
