Zabijanie a mordowanie
W języku potocznym pojęcia „zabijanie” i „mordowanie” są często używane zamiennie. Społeczeństwo nie zastanawia się nad różnicą, traktując oba słowa jako synonimy. Jednak to fundamentalny błąd, który prowadzi do nieporozumień i manipulacji znaczeniowej. Każde mordowanie jest zabijaniem, ale nie każde zabijanie jest mordowaniem. To rozróżnienie ma swoje głębokie korzenie, między innymi w Biblii napisanej w języku hebrajskim, gdzie w piątym przykazaniu nie występuje zakaz „nie zabijaj”, lecz „nie morduj”. Znaczenie jest tu kluczowe – nie chodzi o absolutny zakaz pozbawiania życia, lecz o zakaz celowego, świadomego pozbawienia życia człowieka. Można zabić zwierzę dla pożywienia, ale mordowanie – czyli umyślne, celowe pozbawienie życia człowieka – jest zakazane.
W języku polskim zatracono tę subtelną, ale kluczową różnicę. Dziś mówi się o „zabójstwie” jako każdej czynności prowadzącej do śmierci człowieka, a „morderstwo” kojarzy się głównie z wyjątkowo brutalnym aktem zabicia. Tymczasem pierwotnie te dwa pojęcia miały precyzyjnie określone granice – zabijanie dotyczyło każdego aktu odebrania życia, a mordowanie było jego szczególnym przypadkiem, ograniczonym do człowieka. To rozmycie pojęć prowadzi do dalszych problemów. Jeśli ktoś mówi „nie zabijaj”, oznacza to absolutny zakaz pozbawiania życia jakiejkolwiek istoty, co staje się absurdem w praktycznym świecie.
Co jednak w sytuacji, gdy mordowanie odbywa się za zgodą prawa? Kara śmierci, wydawana przez sąd i egzekwowana w majestacie prawa, nie jest zwykłym zabiciem – jest morderstwem, tyle że usankcjonowanym przez państwowy system. Oznacza to zatem, że sędzia, który wyda wyrok skazujący na śmierć, staje się mordercą. Jeśli mordowanie jest umyślnym i świadomym odebraniem życia, to jak można usprawiedliwić sytuację, w której prawo samo na nie przyzwala?
Zatem istnieje coś takiego jak „legalne morderstwo”?. A jeśli tak, to czy nie oznacza to, że mordowanie nie jest wcale jednoznacznie złe, lecz po prostu zależy od tego, kto o nim decyduje? Ostatecznie różnica między zabijaniem a mordowaniem nie leży w samej czynności, lecz w tym, kto wydaje rozkaz i kto nadaje mu rangę „sprawiedliwości”.
Z przesłaniem dla świata, Morfeusz



